Zgromadzenie: Serce Wieków

Levantyr Penthe nerwowo krzątał się się po pokoju, zręcznie unikając stosów ksiąg walających się po podłodze. Godzinę temu analizował raporty swoich dowódców i nie wyglądało to dobrze. Ich poszukiwania nie przynosiły żadnych zadowalających efektów. Tymczasem czas nieubłaganie uciekał, a wraz z nim przewaga wroga rosła. Stary szlachcic, zwany popularnie Lordem Najemników, pewnie całą noc spedziłby na obmyślaniu nowych planów, gdyby nie pojawienie się jego wiernego sługi Fiddlebana. Jeżeli Levantyra ludzie nazywali starcem to Fiddlebana śmiało można było zwać starożytnym. Lokaj miał już sporo lat na karku, gdy Penthe był młodzieńcem, a teraz jego zaawansowany wiek wymuszał na jego panie obowiązek bronienia Fiddlebana przed okazjonalnymi oskarżeniami o uprawianie nekromancji lub wampiryzm. Mimo tego warto było – Levantyr nawet swojej małżonce ufał mniej niż wiernemu słudze. Czytaj dalej