Autor westchnął.  To już jego czwarte podejście do blogów. Pierwsze był żenująco ubogie – jeden tekst, krzykliwa grafika, brak pomysłu na dalsze wpisy i zawstydzenie z tym związane. Drugie był u kogoś innego i tym razem wizja była klarowniejsza. Chciał pisać o grach niezależnych, swoje przemyślenia na temat tego rynku. Termin u kogoś bardziej doświadczonego dobrze mu zrobił – wreszcie wiedział o czym chce pisać! Kilka tekstów, parę złych decyzji i nieodpowiednich znajomości potem przyszedł pomysł na postawienie własnych kroków. Stworzył swojego bloga, dużo lepszego niż za pierwszym razem. Tak utknął przez parę lat, pisząc mniej i więcej, zamykając i otwierając bloga parę razy. Po drodze przytrafiło mu się wiele rzeczy, zarówno dobrych, jak i złych. Był zupełnie inną osobą teraz i choć chciał odkurzyć stare pielesze, wrócić po raz kolejny, to czuł, że musi zacząć od zera. Męczyły go ciągłe puste zmiany. Doskwierał mu słomiany zapał. Bał się, że znowu historia się powtórzy albo, że pomysł okaże się zbyt obcy dla innych. Mimo to był pewien, że musi spróbować. Miał w sobie zmianę i liczył, że stanie się ona latarnią, która odpędzi mroki zwątpienia, lenistwa i strachu. Nowy kierunek, który obrał był przygodą, a w przygodzie najważniejszy pierwszy krok…

O co chodzi?

Tak jak wspominałem w powyższym fragmencie, OddFables to moje podejście numer cztery. Pierwszy był maleńki blog, który zawierał tylko jeden tekst i szybko go usunąłem. Nie miałem więcej pomysłów, a wtedy jeszcze żyłem w przekonaniu, że nie prowadzi się bloga jeśli nie ma się czegoś sensownego do napisania. Potem publikowałem swoje teksty na CosyHell Raven’a. W tamtych czasach powoli zacząłem docierać do tego o czym chce pisać i jak. Skupiałem się głównie na recenzjach gier i moich przemyśleniach na temat tego rynku, ale zdarzyło mi się wkroczyć parę razy na inne tereny. Potem przyszła chęć usamodzielnienia. Tak powstało OddSphere na którym kontynuowałem dotychczasową działalność. Oczywiście z zapałem było różnie i nie raz ogłaszałem”to już jest koniec”, po czym wracałem z jednym lub dwoma nowymi tekstami. Taki stan trwa do dziś, dnia w którym OddSphere ustępuje miejsca OddFables.

Czym będzie OddFables?
Każdy ma (a przynajmniej dobrze by było, żeby miał) jakieś hobby. Przez długi czas wydawało mi się, że moim hobby jest pisanie tekstów, gry i RPG. Dlatego postanowiłem te zainteresowania połączyć i pisałem o grach. Niestety po jakimś czasie pojawiło się poczucie pustki i brak satysfakcji z tego co robiłem. Ot, napisałem tekst o grze, nic nadzwyczajnego. Byłem pewien, że nie jest to jeszcze zupełnie to co chcę robić. Gdy znalazłem trochę starych szkiców i notatek uświadomiłem sobie, że zawsze do RPG i gier ciągnęła mnie zafascynowanie opowiadaniem historii. O ile zaczynałem znajomość z fantastyką od książek, seriali i komiksów, tak gry mnie wciągnęły najbardziej, bo nigdy nie byłem tylko biernym obserwatorem.  Uczestniczyłem, mogłem wpływać na bieg wydarzeń i mimo ograniczonego wachlarza możliwości historia postaci była, przynajmniej po części, mojego autorstwa. Oczywiście z czasem to przestało wystarczać, miałem dość bycia konsumentem i byłem gotów podjąć następny krok. Zabrałem się za pisanie opowiadań, kompletnie autorskich historii i mimo, że zaniedbałem tą pasję, pisałem do szuflady i nigdy nie skończyłem nic wartego uwagi to jest to coś do czego chciałbym wrócić. Tym właśnie będzie OddFables – mój powrót do opowiadania historii. Nie, nie tylko do opowiadań. Jeżeli odnajdę formę ekspresji inną niż tekst, to również postaram się podzielić z Wami efektami.

Co z OddSphere?
Pewnie część z Was zastanawia się co ze starym blogiem i dlaczego tam nie kontynuuję mojej twórczości. Słowo daję, chciałem. Żal mi było tego co miałem już napisane, poza tym myśl o rozpoczynaniu od nowa mnie mierzi niepomiernie, zwłaszcza, że nie daję Wam gwarancji, że daleko zajadę. Jednak są dwa powody dla których nie mogłem tam dalej pisać i dlaczego OddSphere zostanie przeniesione, a w jego miejsce powstanie nowa strona.
Powód #1:
Jakiś czas temu założyłem własną działalność pod nazwą OddSphere i nie raz przyszło mi już podawać różnym firmom czy organizacjom czym właściwie się zajmuję. Kierowałbym ich na stronę OddSphere, ale tam jest tylko blog o grach i parę wzmianek o aplikacjach, które przestałem rozwijać. Chciałem połączyć przyjemne z pożytecznym, upchnąć pracę oraz hobby w jednym miejscu, ale w końcu puknąłem się w czoło i stwierdziłem, że nie tędy droga.
Powód #2:
Czytałem swoje teksty od deski do deski po raz kolejny. Część z nich darzę dużym sentymentem, np. ten o Chopinie, Wikipedii albo o Magnusie i Lacey. Natomiast im dalej się czyta moje teksty tym więcej jest jadu, malkontenctwa i niezadowolenia. Bo czytelników za mało, bo komentarzy za mało, bo nie czytają ludzie tego o czym chcę pisać. Nie czuję się komfortowo z tymi tekstami, bo zrobiłem coś czego zawsze chciałem uniknąć – biadoliłem online. Dodatkowo miałem dość bałaganu jaki tam panował przez moje liczne eksperymenty z WordPressem.  Stare OddSphere gdzieś wyląduje jako archiwum, a nowe będzie stroną firmową i tyle.

Co dalej?
Jest parę rzeczy, które chciałbym napisać na OddFables. Mam pomysł na dwa stałe, powiązane ze sobą działy, które mam nadzieję przypadną Wam do gustu. Postaram się też zamieścić odrobinę wprowadzenia do tych dwóch działów – skąd wziął się pomysł, dlaczego wygląda tak, a nie inaczej. Na pewno będę pisał o grach, ale inaczej niż dotychczas, czyli precz z suchymi recenzjami! Na deser dodam, że mam rozpisaną koncepcję tekstu, który ma związek z czymś co wydarzyło się parę lat temu – ten temat też ma dość potencjału, żeby zagościć w stałej formie na blogu, a też może parę osób sobie co nieco powspomina przy okazji. Generalnie na OddFables zawita sporo nostalgii. Wraz z nowym blogiem reanimacji poddaję moje forum poświęcone play-by-forum, czyli PBFnode! Forum będzie służyć zarówno sesjom jak i dyskusji na temat kierunku w jakim zmierza OddFables.

Na sam koniec mam do Was prośbę. Pisanie opowiadań to coś co robiłem dawno temu i nigdy nie szlifowałem tej umiejętności tak jak powinienem. Pierwsze teksty raczej nie będą szczególnie wybitne, dlatego bardzo liczę nie tylko na Waszą wyrozumiałość, ale również na pomoc i konstruktywną krytykę, tak bym mógł doskonalić swój warsztat. Jest to dla mnie zupełnie nowy kierunek w stosunku do tego co dotychczas pisałem, dlatego startujemy, w nieznane…

Opublikowane w Blog

2 thoughts on “W nieznane

  1. Jak to mówią… do czterech razy sztuka! 😀 Z niecierpliwością czekam na kolejne wpisy no i oczywiście pbfy 🙂 Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *